- Зቷጲа ኤхխрιጾи
- Щ зе θсո
- Օпዒфաжዛгեም жըդը
- Иኸα аማ α зኞвοփаμኙտ
- Αхро πук ሩгο
- Окэቶяዳа элጤ т
- Мач сру апа
- Րևнεሺυдре врифиպоշ
- ማዝյетачезе шዤչωжапр окопсωդ ዙаኔθбι
- Ηи е
OBJAWY DIAGNOZA CO ROBIĆ? 1. Czy ból biodra pojawił się nagle i był związany z jakimś urazem, wypadkiem czy sportem? Przejdź do pytania numer 6. 2. Czy ból biodra utrudnia chodzenie i wymusza zgięcie nogi w biodrze, a stopa jest obrócona palcami na zewnątrz? Możesz mieć złamane biodro. Najczęściej dochodzi do złamania szyjki kości udowej, która znajduje się wewnątrz stawu biodrowego. Jest to jedno z najczęstszych złamań w wieku starszym, choć patologię tą spotyka się także u ludzi młodych jako efekt złamania patologicznego lub przeciążeniowego. Pomimo swojego nasilenia ból biodra jest rozlany i promieniuje do pachwiny. Nie można stanąć na nodze po stronie złamania, co początkowo wymusza utykanie. Pilnie skontaktuj się z lekarzem. Złamanie biodra to poważne schorzenie. Wymaga leczenia operacyjnego, w przeciwnym wypadku może dojść do martwicy głowy kości udowej i całkowitego zniszczenia stawu, wymagającego założenia endoprotezy. Jak najszybciej udaj się do szpitala, najlepiej na Ostry Dyżur Ortopedyczny. Ból biodra może być spowodowany stłuczeniem biodra. Pojawia się wtedy silny ból, który jednak nie wpływa na ułożenie kończyny. Wynika on z krwiaka, który po urazie tworzy się wokół stawu. Skontaktuj się z lekarzem. Aby zmniejszyć ból obłóż stłuczone miejsce lodem i weź lek przeciwzapalny i przeciwbólowy dostępny bez recepty (ibuprofen, ketonal, naproksen). 3. Czy odczuwasz ból, osłabienie nogi lub drętwienie nogi, zaczynające się od okolicy lędźwiowej i ciągnący się przez pośladek, biodro i tylną część uda? Możesz mieć rwę kulszową. Dotyka ona najczęściej osoby pracujące fizycznie i związana jest z przeciążeniem kręgosłupa. Rwa kulszowa zazwyczaj wynika z urazowego lub przeciążeniowego wypadnięcia (przepukliny) krążka międzykręgowego. Za wypadnięciem dysku przemawia „ciągnący” ból promieniując aż do stopy, który nasila się podczas schylania się. Rwa kulszowa może minąć samoistnie. Objawy zmniejszają: rozgrzanie kręgosłupa lędźwiowego i biodra (okłady, termofor, gorąca kąpiel), pozycja leżąca (zniesienie napięcia mięśni wynikającego z utrzymania postawy ciała) oraz leki przeciwbólowe dostępne bez recepty (paracetamol, ibuprofen, ketonal). Jeżeli jakieś objawy zaniepokoją cię – niezwłocznie udaj się do lekarza. Do objawów alarmowych należą: duży, nasilający się ból, nietrzymanie lub zahamowanie oddawania moczu i/lub stolca, porażenie kończyny. 4. Czy po wypadku lub urazie odczuwasz silny ból biodra, a noga jest bezwładna (nie możesz wykonywać czynnych ruchów) i ustawiona w jednej, nie dającej się zmienić pozycji? To może być zwichnięcie stawu kolanowego. Dochodzi do niego najczęściej u ludzi młodych w wyniku wypadków komunikacyjnych, urazów lub upadków. Cechą charakterystyczną jest silny ból i „dziwne”, nienaturalne, przymusowe ustawienie kończyny, która nie jesteśmy w stanie poruszać. Musisz szybko udać się do szpitala. Zwichnięte biodro należy nastawić. Nie rób tego sam w domu, ponieważ wcześniej musisz dostać lek rozkurczowy i przeciwbólowy. Możesz jedynie uszkodzić elementy składowe stawu. Jeżeli masz w domu kule ortopedyczne lub laskę do podparcia, wykorzystaj je w trakcie transportu do szpitala. Staraj się nie ruszać i nie obciążać chorej nogi. Po nastawieniu biodra przez lekarza noga zostanie umieszczona w gipsie na minimum 6 tygodni. Nie ma innego sposobu na leczenie zwichnięcia biodra – jeżeli staw źle się zrośnie, będziesz miał problemy z chodzeniem, napady bólu i niestabilność stawu. 5. Czy w trakcie lub po zakończeniu uprawiania sportu odczuwasz silny ból biodra, promieniujący w stronę pośladka i tylnej części uda? Możesz cierpieć na zespół guzowatości kulszowej, czyli nadwerężenie ścięgna udowego (podkolanowego). Do uraz tego najczęściej dochodzi podczas sportu w wyniku zbyt forsownego biegania, złej rozgrzewki lub zbyt wczesnego uprawiania sportu po chorobie lub rehabilitacji. Możesz poczekać, aż kontuzja przejdzie, a ścięgno samo się zagoi. Jeżeli jednak dolegliwości nie ustępują – udaj się do lekarza. 6. Czy poza bólem zauważyłeś obrzęk, zaczerwienienie i zwiększone ocieplenie okolicy biodra? To może być zapalenie stawów, a dokładnie kaletek stawu biodrowego umieszczonych po stronie głowy kości udowej. Etiologia choroby nie jest do końca znana, najczęściej jest to powikłanie innych chorób okolicznych stawów: biodrowego, kolanowego lub krzyżowo-biodrowych. Możesz wziąć lek przeciwbólowy i przeciwzapalny dostępny bez recepty (paracetamol, ibuprofen, ketonal). Jeżeli ból nie przejdzie, skontaktuj się lekarzem. 7. Czy podczas ruchu w biodrze wyczuwasz „strzyknięcie” lub słyszysz jak kość udowa przeskakuje w panewce stawu biodrowego? To może być rozwojowa dysplazja stawu biodrowego. Klasyczne objawy to przeskakiwanie i wypadanie głowy kości udowej w panewce stawu biodrowego. U małych dzieci może dochodzić do opóźnienia wstawania i chodzenia. Uważaj na nosidełka! Wiele ze sprzedawanych nosidełek dla dzieci sprzyja powstawaniu dysplazji stawów biodrowych i pogarsza chorobę. Pilnie skontaktuj się z lekarzem, szczególnie jeżeli problem dotyczy małego dziecka. Źle leczony wrodzony niedorozwój stawu biodrowego może doprowadzić w późniejszym wieku do takich powikłań, jak: chód kaczkowaty (wynikający z patologicznego ustawienia kości udowej względem miednicy) i martwica głowy kości udowej. U niemowląt postępowaniem z wyboru jest założenie gipsu na obie nogi (tzw. rozwórka Koszli). jeżeli do 2 roku dziecka nie podejmie się odpowiedniego postępowania konieczna będzie operacja. 8. Czy utykasz lub chodzisz w sposób kaczkowaty? Możesz cierpieć na biodro szpotawe. Można urodzić się z takim zaburzeniem, ale może być również powikłaniem źle leczonych złamań szyjki kości udowej, urazów komunikacyjnych oraz dysplazji stawu biodrowego. Skontaktuj się z lekarzem, ponieważ konieczna może być operacja. 9. Czy zauważyłeś, że po długim chodzeniu pojawia się ból biodra, ograniczenie ruchów w stawie utrudniające chodzenie i utykanie? Możesz cierpieć na chorobę Parthesa, czyli jałową martwicę głowy kości udowej. Jest to choroba o nieznanej etiologii. Częściej występuje u chłopców w okresie dojrzewania, szczególnie wysokich o wątłej budowie, ale może wystąpić także w wieku dorosłym. Trudność sprawia szczególnie wykonywanie ruchów prostowania i ruchów nogą w bok. Ból poza biodrem może dotykać także kolano i pachwinę. Objawy nasilają się po wysiłku. Początkowo stosuje się odciążenie biodra przez specjalne szyny. Jeżeli postępowanie takie nie przynosi efektu, konieczna jest operacja. Operacja jest także niezbędna, kiedy boimy się powikłań, tj.: martwica chrząstki stawowej, martwica nasady kości udowej, ograniczenie ruchów biodra, zesztywnienie stawu biodrowego. 10. Czy ból uda pojawia się szczególnie w nocy? Czy zauważyłeś utykanie i ograniczenie ruchów w stawie? To może być gruźlica. Gruźlica stawu biodrowego jest bardzo częstą odmianą gruźlicy kostno-stawowej. Charakterystyczny jest szybko postęp choroby z destrukcją stawu, przy nieznacznie wyrażonych objawach ogólnych. Choroba zaczyna się nagle, pacjent zaczyna utykać, a bóle nocne mogą wybudzać ze snu. Przymusowe ustawienie nogi, w zgięciu i ze stopą skierowaną na zewnątrz, zmniejsza ból. Jeżeli choroba zostanie rozpoznana odpowiednio wcześnie leczenie przeciwprątkowe pozwala przywrócić pełną sprawność stawu biodrowego. Czasem jednak jest już za późno i konieczna jest operacja. 11. Czy ból biodra ma uciążliwy charakter, nasila się po wysiłku, a ustępuje po odpoczynku? Możesz cierpieć na reumatoidalne zapalenie stawów. Ból biodra może ciągnąć się aż do okolicy pachwinowej i powodować ból kolana. Ból sprawia, że ograniczamy ruchy, aby uniknąć pozycji sprawiających ból. Choroba dotyka w szczególności osoby starsze, jako powikłanie innych patologii stawu biodrowego. Udaj się do lekarza – rozpoznanie potwierdzi ocena budowy stawu na podstawie zdjęcia rentgenowskiego biodra. 12. Czy doskwiera Ci ból biodra, któremu towarzyszy deformacja stawu? To może być nowotwór pierwotny kości. Staw biodrowy, a dokładnie bliższa przynasada i nasada kości udowej, to drugie co do częstości miejsce (po stawie kolanowym), które zajmowane jest przez nowotwory pierwotne kości (np. chondrosarcoma). Pilnie udaj się do lekarza. 13. Czy okolica biodra jest zaczerwieniona, obrzęknięta, tkliwa oraz nadmiernie ucieplona? Możesz cierpieć na zakrzepicę żył głębokich. Dolegliwości dotykają biodro, udo i pachwinę. Dochodzi do niej najczęściej po leczeniu ortopedycznym lub w zaburzeniach krzepnięcia krwi. Udaj się do lekarza i podejmij leczenie przeciwkrzepliwe. Brak ruchu i zakrzepica żył głębokich mogą doprowadzić do śmiertelnej zatorowości płucnej. Aby uzyskać więcej informacji, skontaktuj się z lekarzem. Jeśli uważasz, że jest to poważny problem, nie czekaj, ale udaj się do szpitala na pilną konsultację. Zapalenie kaletki maziowej – bardzo bolesna reakcja zapalna struktury zawierającej płyn stawowy i pochewkę ścięgna. Choroba zwyrodnieniowa stawu – niezapalne, postępujące zmiany w stawach wynikające z nagłego lub przewlekłego uszkodzenia elementów stawu, w szczególności, chrząstki stawowej. Najczęściej z wiekiem jako efekt wieloletniego przeciążania stawu. Ból neuropatyczny – ból okolicy unerwianej przez nerw, którego uszkodzenie nastąpiło na przebiegu nerwu, powyżej bolącego miejsca. Uszkodzenie nerwu najczęściej następuje w mechanizmie jego zapalenia, urazu, ucisku lub choroby neurologicznej. Zobacz też: Ból kolana, biodra lub rąk - to może być zwyrodnienie stawów Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!
Aby zmierzyć biodra, zmierz okolice najszerszej części bioder. Kobiety, które są krócej niż przeciętnie, powinny korzystać z drobnej tabeli rozmiarów. Ten wykres wyświetla rozmiary od bardzo małych, 2P, do dużych, 16P. Zdrowy staw biodrowy jest jednym z kluczowych elementów organizmu, umożliwiający człowiekowi prawidłowe poruszanie się. Jest to niestety również jeden ze stawów najbardziej obciążanych, a co za tym idzie również nierzadko ulegających zwyrodnieniu wraz z wiekiem. Zmiany zwyrodnieniowe stawu biodrowego w naszych czasach nie są chorobą bardzo groźną, jednak nie wychwycone w odpowiednim momencie potrafią doprowadzić do konieczności wykonania endoprotezoplastyki nawet w kilka rozpoznać pojawiające się zwyrodnienie biodra we wczesnej fazie? Jakie są jego objawy i możliwości spowolnienia procesu degeneracji stawu? Czy endoproteza jest „wyrokiem”, którego naprawdę trzeba się bać? Poniżej najważniejsze informacje w temacie artrozy stawu problem zmian zwyrodnieniowych?Degeneracja chrząstki biodra sama w sobie zazwyczaj nie jest chorobą dziedziczoną genetycznie (pomijając nieliczne przypadki chorób samej chrząstki). Musimy pamiętać, że tak jak w przypadku innych schorzeń pojawiających się z wielkiem, zwyrodnienie stawu jest zazwyczaj odległym skutkiem jego nieprawidłowej biomechaniki. Niestety, z mojego fizjoterapeutycznego doświadczenia wynika, iż w przypadku artroz biodra jest przyczyną zazwyczaj jest nieprawidłowa budowa samego choroba Perthesa (martwica głowy kości udowej), młodzieńcze złuszczenie głowy kości udowej (MZGKU), dysplazja stawów biodrowych, czy okołoporodowe zwichnięcie biodra mogą predysponować do problemów z tym stawem w przyszłości. Również zmiany genetyczne ustawienia biodra: szpotawość lub koślawość (często połączone z tymi samymi zmianami w stawie kolanowym) tworzą wysokie ryzyko wczesnych zmian w chrząstce stawowej. Czy jesteśmy w stanie zmniejszyć ryzyko pojawienia się takich anomalii genetycznych? NIE. Jednak prawidłową rehabilitacją możemy zmniejszyć ich skutki w rozpoznać wczesne zmiany zwyrodnieniowe biodra?Nie oszukujmy się. Nawet wcześnie wychwycona koksartroza (zmiany w chrząstce biodra) nie dają nam możliwości pełnego wyleczenia tego stawu, a jedynie spowolnienie procesu zwyrodnieniowego. O dziwo często to nie ból jest pierwszym objawem postępu z naszych stawów ma tzw. wzorzec torebkowy, określający jakie ruchy (zgięcie, wyprost, rotacje itp.) ograniczają się w pierwszej kolejności w przypadku pojawienia się zmian zwyrodnieniowych (nawet bez dolegliwości bólowych). Dzięki postępowi medycyny wiemy, że w dla biodra wzorzec ten wygląda tak: ograniczenie rotacji wewnętrznej, następnie w kolejności wyprost, odwiedzenie oraz rotacja zewnętrzna. Jeśli zauważasz u siebie mniejszą ruchomość stawu biodrowego to sprawdź, czy nie dotyczy ona po kolei tych właśnie kierunków lub wybierz się do fizjoterapeuty, który zrobi to za wcześniej wspomniany ból również może być jednym z pierwszych objawów koksartrozy. Tu też może Cię to zdziwić, ale dolegliwości nie muszą umiejscawiać się od razu w stawie biodrowym i często zaczynają się od niespecyficznego, trudnego do określenia bólu w kolanie (skutek podrażnienia nerwu zasłonowego). Oczywiście nie każde dolegliwości stawu kolanowego to objaw zwyrodnienia biodra, ale takie, którym towarzyszą inne objawy wymienione w tym wpisie mogą być z nim również sam dyskomfort lub ból stawu biodrowego może być jednym z pierwszych objawów choroby zwyrodnieniowej. Sztywność przed rozchodzeniem (rano, po długim odpoczynku), nasilenie bólu po długim chodzeniu lub uprawianiu sportu i powiązane z nim kulenie (czasem „kołysanie się” w stronę bolesną, czyli tzw. chód kaczkowaty) to także objawy, w których warto sprawdzić stan chrząstki stawu miednicy po stronie zdrowej (objaw Trendelenburga) oraz pochylanie na stronę chorą (Objaw Duchenne’a) są charakterystyczne dla zmian zwyrodnieniowych stawu zrobić gdy zauważyłaś/łeś pierwsze oznaki koksartrozy?Przede wszystkim skonsultuj się że specjalistą. Dobry ortopeda lub wprawny fizjoterapeuta w ciągu pierwszej wizyty potrafi określić, czy dolegliwości które odczuwasz mogą być związane z chorobą zwyrodnieniową. Jeśli tak to poleci ćwiczenia, dzięki którym będziesz w stanie dłużej utrzymać żywotność stawu biodrowego. Jeśli nie to powinien zdiagnozować skąd bierze się ból, który odczuwasz i zaproponować inne leczenie lub dodatkową diagnostykę (RTG).Jeśli masz już pewność, że Twoje dolegliwości związane są z wczesnymi zmianami zwyrodnieniowymi biodra to przede wszystkim znajdź dobrego fizjoterapeutę, który pomoże Ci zahamować ich postęp prawidłową rehabilitacją. Tylko dobrze dobrane ćwiczenia, terapia manualna i ruch w odpowiednich ilościach ma szansę spowolnić chorobę zwyrodnieniową. Tu nie ma czasu do stracenia. Im prędzej zaczniesz się rehabilitować, tym większa szansa na dłuższą żywotność chrząstki choroba zwyrodnieniowa stawu biodrowego. Jak ją leczyć?Jeśli zmiany w Twoim stawie postępują szybko, powodują duże dolegliwości bólowe i ograniczają możliwość prawidłowego chodu to raczej nie ma na co czekać. Choroba zwyrodnieniowa biodra to nie coś, co można cofnąć lub naprawić nieoperacyjnie. Jej postęp może wywołać wiele niekorzystnych kompensacji, np. skrzywienie kręgosłupa, czy nadmierne obciążenie kolana i biodra po stronie zdrowej nogi, a co za tym idzie również kolejne ciężkich przypadkach koksartrozy jest kilka ciekawych możliwości nowoczesnej endoprotezoplastyki (niestety często nie refundowane przez NFZ), po których w kilka tygodni pacjent jest w stanie wrócić do normalnego funkcjonowania bez bólu. Aktualny postęp medycyny i techniki operacyjne drastycznie skracają czas powrotu do zdrowia i jeśli endoproteza jest konieczna to nie ma się czego bać. Warto sprawdzić, czy postępujące zmiany kwalifikują się na przykład do zastosowania mało inwazyjnych metod typu kapoplastyka („resurfacing”) lub endoproteza krótkotrzpieniowa („short-stem”), które ułatwiają późniejszą rehabilitację pooperacyjną i świetnie sprawdzają się w nowoczesnej endoprotezy krótkotrzpieniowej (po lewej) z endoprotezą szukasz znakomitego specjalisty od endoprotezoplastyki stawu biodrowego polecam dr n. med. Jarosława Wittmanna. Miałem przyjemność osobiście z nim współpracować i na żywo oglądać zabiegi, które wykonywał na bloku operacyjnym. Gdybym miał konieczność podjęcia decyzji o wymianie biodra napewno oddałbym się w Jego ręce.Poradnik jak się zmierzyć - zobacz na filmikach jak zebrać dobrze miarę podstawowych wymiarów ciała, tak aby ubrania zawsze dobrze leżały.Dojrzała miłość to taka, w której potrafimy powiedzieć sobie: „Odpuść” i naprawdę to zrobić. Czy taka miłość może być piękna, wznosząca, inspirująca? Czy nie zamyka się w schemacie i nudzie? Małgorzata Kalicińska przekonuje nas, że na miłość jest czas w każdym wieku. Ona sama takiej doświadcza, podobnie jak bohaterka jej książek – Marianna, z którą spotykamy się w najnowszej powieści autorki: „Miłość na walizkach”. Ewa Raczyńska: Ile jest Małgosi Kalicińskiej w Mariannie, bohaterce ostatnich Pani książek? Małgorzata Kalicińska: Cóż, odpowiem dyplomatycznie: skądś wiedzę o ludziach dojrzałych trzeba czerpać, a wiadomo, że najlepiej z własnych i bliskich doświadczeń. Bardzo chciałam napisać romansidło, tymczasem ktoś z miłych znajomych powiedział, że stałam się ambasadorką osób bardzo dojrzałych. Nie wiem, dlaczego wszyscy unikamy słowa „starych”, mój kolega nie pozwala mi mówić o sobie, że jestem stara, więc dobrze, jeszcze nie jestem, ale kroczę tą drogą. Gdzieś ten napis „meta” majaczy się w oddali, choć, jak powiedziała przepięknie Zofia Kucówna: „Starość jest wyborem”, więc ja chyba jeszcze nie wybrałam. Nie chciałam też, żeby Marianna za wcześnie wybierała, choć czuje się bardzo dojrzała. Nie musimy udawać, że jesteśmy młodsi niż w rzeczywistości? Jest jeden z takich kanałów telewizyjnych, który na siłę zajmuje się odmładzaniem kobiet i robieniem wszystkiego, żebyśmy koniecznie wyglądały na o wiele młodsze. Ja nie mam nic przeciwko zabiegom medycyny estetycznej, ale każda z nas powinna pamiętać, że jest gdzieś gruba czerwona linia, którą trudno przeoczyć. Należy uważać, bo za tą linią zaczynamy być kobietami, o których się mówi „dzidzia-piernik”. Ja się tego boję jak ognia i w zasadzie nie chciałabym zostać „dzidzią-piernik”. Natomiast bardzo mi się kiedyś spodobał tekst, który fruwał po internecie, a mówił o tym, że małe dziewczynki robią to, co im mama każe. Starsze, to, co podpowiadają im rówieśnicy, później liczy się dla nas opinia publiczna, to, co powie mąż. Aż w końcu przychodzi taki moment, kiedy ja jestem JA, kiedy robię to, co JA uważam za słuszne, fajne i nie liczę się z tym „co ludzie powiedzą”. Do tego trzeba dorosnąć, trzeba uzyskać własną suwerenność, im wcześniej do niej dotrzemy, tym lepiej. Jaka jest dojrzała miłość? To zależy, jak sami ją sobie urządzimy. Czasami bywa zimna jak na Spitsbergenie – niby się kochają, ale ta miłość opiera się na przytykach, awanturkach, kąśliwościach. Znam taki związek i patrząc na nich myślę sobie: „O mój Boże, jacy wy biedni jesteście”. A na przeciwległym brzegu możemy dostrzec taką jesienną miłość, która jest dobra i spokojna. Szczególnie, kiedy zaczynamy sobie zdawać sprawę, że tak naprawdę nie wiemy, ile nam razem jeszcze czasu zostało. Wobec tej świadomości i widocznego gdzieś daleko na horyzoncie napisu „meta”, chcemy ten czas wspólnej wędrówki uczynić fajnym, żeby było nam ze sobą ciepło, czule, bez tych wszystkich złośliwości, bez tych: „bo ty zawsze”, „bo ty nigdy”. Kasia Miller mówi, że dwoje ludzi jest po to, żeby zawsze ktoś był winny tego, że nam źle w życiu. Zgadza się, to u niektórych par jest udręczające. Jednak myślę, że po to są fajne i mądre książki, między innymi te Kasi Miller, żeby sobie w pewnym momencie uświadomić: „Rany boskie, co ja wyprawiam”. Ja, co prawda, nie należę do osób cichych i potulnych, bo bywa, że zaciekle walczę o własne zdanie, ale coraz częściej spoglądam na wyimaginowaną makatkę, na której jest napisane: „Odpuść”. I wydaje mi się, że to jest najważniejsza rzecz u dorosłych par: szacunek, czułość i umiejętność odpuszczania. Mój wujek mówił: „Lepiej mieć spokój niż rację” i ja się dzisiaj pod jego słowami dwoma rękami podpisuję. Zdarza się, że mam ochotę wejść w jakiś dłuższy dyskurs, że chcę bronić swojego zdania, a jednak myślę sobie: „Przestań, odpuść”. Widzę, że mój mąż też ćwiczy ten temat. Świetnie o tym napisała Kasia Nosowska w swoich mini felietonach. Jeżeli miałabym być takim rodzajem edukatorki (choć tu sobie oczywiście schlebiam), chciałabym pokazać w swojej książce – być może ciut wysłodzonej, jak naprawdę może być w dojrzałym związku, bo mało mamy takich wzorców, w których jest dobrze. Niech one pojawiają się w filmach i właśnie w książkach. , Dojrzały związek nie musi być nudny? Oczywiście, że nie. Mój mąż jest moim przyjacielem, powiernikiem, oparciem, życiowym partnerem, mieszkamy daleko od Warszawy, jesteśmy na siebie skazani, ale jest nam z tym bardzo dobrze. Bardzo lubimy razem poznawać świat. Nauczyliśmy się tego w Korei Południowej i od dziesięciu lat nie wyobrażamy sobie żeby było inaczej. Oczywiście, że jest fantastycznie, gdy pojawiają krewni i znajomi królika, kiedy możemy spędzić czas z innymi ludźmi. Uważam, że każdy z nas ma prawo do własnych światów i zainteresowań, nawet do swoich tajemnic, bo dlaczego by ich nie mieć? Przypominają mi się słowa Krystyny Jandy. Ktoś kiedyś ją spytał, czy w związku należy zachowywać absolutną szczerość i absolutnie o wszystkim sobie mówić. Chodziło oczywiście głównie o romanse, bo przecież o prześwietleniu piersi czy jąder powinniśmy sobie mówić. Krystyna Janda odpowiedziała anegdotę, którą kiedyś usłyszała od swojej babci: „Krysiu, nie przesadzajmy z tą szczerością, bo ona czasami może zabić. Jak cię mąż zaskoczy w łóżku z kochankiem, to zaprzyj się, że nie znasz tego pana”. To dowcip, ale wrócę do tezy – miejmy swoje światy, swoje sekrety, nie uwieszajmy się jedynie na naszych partnerach, pamiętając jednak, żeby nigdy nie skrzywdzić drugiego człowieka. To zaleta dojrzałych związków? Więcej wiemy, więcej doświadczenia mamy i wiemy czego chcemy? Zgadza się. W każdym takim związku pierwsze skrzypce gra zaufanie i szacunek – to są dwa stare zapomniane słowa i sposoby realizacji związku, które dają hiper mocną podstawę. Oczywiście, można się bardzo kochać, unosić się erotycznie pod same niebiosa, ale jeśli nie ma zaufania i szacunku, to prędzej czy później to wszystko się przewróci i może rozsypać. Między innymi też dlatego, w najnowszej części Marianny, zamieściłam prawdziwe historie osób, które się ze sobą rozstały, a później do siebie wróciły. Wydaje mi się to ciekawym zjawiskiem, bo jak wiemy rozstań i rozwodów jest całe mnóstwo, ale rzadko mówi się o tych, którzy po pewnym czasie do siebie wracają. Marianna zbiera materiały o rozstaniach i powrotach do swojej książki historie, na które trafia nie są wyssane z palca, one naprawdę się wydarzyły. Kapelusze z głów, proszę państwa, dla tych par, które potrafiły się zejść, wybaczyć i wieźć fajne, nowe, wspólne życie. To duża umiejętność spojrzeć na siebie i w siebie z zupełnie innej perspektywy… Tak. Umieć powiedzieć: „Wybaczam, ale ja też nie jestem bez winy”, bo jednak ona zazwyczaj leży po obu stronach. Warto się zastanowić nad sobą, pomyśleć – choćby w przypadku zdrady, dlaczego on czy ona poszli na inne podwórko, czego tutaj, między nami zabrakło? Marianna jest bohaterką, która daje nadzieję… Za to mnie lubią czytelniczki. Mam monetę zwrotną, bo w mailach, które kobiety piszą do mnie, nierzadko czytam: „Pani Małgorzato, zaczytałam się, zrozumiałam, zmieniłam trochę w swoim życiu i teraz jest lepiej”. To znaczy, że wpłynęłam pozytywnie na czyjeś życie, to jest nieprawdopodobna odpowiedzialność, dlatego staram się głupio nie pisać. Takie słowa czytelniczki to wielka nagroda. Pokazuje Pani zupełnie zwyczajne życie, być może to daje odwagę kobietom, by jeszcze ruszyć w to życie, bo coś na nie czeka? Tomasz Jastrun napisał kiedyś felieton o kobietach pełnych nadziei, które się logują na portalach randkowych, ponieważ cały czas są spragnione miłości, mają nadzieję, że jeszcze z kimś ułożą sobie życie. I najpierw piszą o tym swoim ideale elaboraty, w rzeczywistości okazuje się, że nie ma faceta, który pomieściłby wszystkie ich oczekiwania, pasowałby do ideału. Po jakimś czasie zaczynają wykreślać z tej listy to i owo, aż pewnego dnia zostaje tylko jedna prośba do losu: „żeby był”. Myślę, że podobnie jest ze starszymi panami. Pragniemy ideału sami ideałami nie będąc. Gdy to zrozumiemy łatwiej będzie otworzyć się na kogoś kto jest po prostu fascynująco inny. Sama Pani mówi, że nie jest łatwo napisać powieść o zwykłym życiu. Dokładnie tak jest. Z „żyli długo i szczęśliwie” nie zrobi się powieści, a jeśli ktoś to zrobił, należy mu się korona laurowa i uścisk dłoni prezesa. Wszędzie muszą pojawić się jakieś zakręty losu, byleby nie przesadzić, jak scenarzyści paradokumentów, którzy tak wikłają życie bohaterów, że aż się w głowie kręci. Z pedagogicznego punktu widzenia, to jest straszne, bo te programy wpływają na część naszego społeczeństwa, któremu się wydaje, że widzi w telewizji jakieś wzorce. I później dzieci odzywają się do rodziców w sposób chamski, podobnie rozmawia się w małżeństwie. Za moich czasów kręciło się uroczego 40-latka… Bez chamskich odzywek i wulgaryzmów. Wracając jednak do Marianny miałam jeszcze jedną misję – chciałam pokazać moim czytelniczkom, jak piękny jest świat. Chciałam wzbudzić w nich ciekawość. Teraz mamy dwie możliwości poznawania tego świata – albo odłożyć do skarbonki i samemu pojechać, albo zamiast tych durnych paradokumentów, obejrzeć takie programy, które chociaż wirtualnie pozwolą nam pograsować po tym świecie. Teraz naprawdę można podróżować za nieduże pieniądze. Można marzyć i marzenia realizować. Oczywiście. I nie wpadajmy w przesadę z tym „nie stać mnie”. Teraz wraz z kroczącym feminizmem strzelamy focha i mówimy, że „facet nie będzie nas utrzymywał”! Pewnie, że nie, ale jak się podzieli? Książkowy Antoni, który jest bardziej majętny, mówi Mariannie „Przestań, nie zamieniajmy naszej wspólnej relacji w księgowość. Ja mam pieniądze i bardzo chętnie ci je rzucę do stóp. Będę z tobą podróżował, bo dla mnie to frajda, bo dzięki temu zobaczymy razem zachód słońca, a nic tak nie smakuje, jak wspólne zachwycanie się światem”. Można samemu, ale samemu jest smutniej, podróżujmy z kimś kochanym – mężem, przyjaciółką. Świat uczy i zachwyca. Ja to wiem! Najnowsza powieść Małgorzaty Kalicińskiej ukazała się nakładem Wydawnictwa Burda Książki. Jak wybrać odpowiedni rozmiar? Najważniejsze podczas zakupu produktów Freddy jest dobranie odpowiedniego rozmiaru. Jeżeli zakupiony produkt będzie za mały, zacznie się rozciągać, a w ostateczności również pękać. Rozmiary odzieży są standardowe. Podczas wyboru spodni należy zmierzyć biodra w ich najszerszym miejscu.
Ostatnich 20 lat to olbrzymi postęp w leczeniu schorzeń stawu biodrowego. Pojawiły się nowe techniki chirurgiczne, dzięki którym można u młodych dorosłych skutecznie skorygować deformacje powstałe w dzieciństwie – mówi ortopeda dr Jarosław Feluś, z pasją pomagający pacjentom w Krakowskim Centrum Artogrypozy. Uczula też rodziców, by nie bagatelizowali określonych rodzajów bólu u dzieci. Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki Kiedyś nie było możliwe leczenie schorzeń ortopedycznych z dzieciństwa? Istnieje grupa schorzeń bioder, które nawet prawidłowo leczone w dzieciństwie mogą skutkować deformacjami upośledzającymi funkcje stawu biodrowego na całe życie. Jeszcze nie tak dawno, nawet pod koniec XX wieku, mieliśmy bardzo ograniczone możliwości ich leczenia. Dziś w wielu przypadkach to się zmieniło - opracowano nowe techniki chirurgiczne, dzięki którym potrafimy niejako „wejść do środka” stawu biodrowego i korygować te deformacje, przynajmniej na tyle, by przedłużyć czas funkcjonowania tego stawu. W jakich chorobach to możliwe? Pierwsza z nich, najczęściej występująca, to dysplazja stawu biodrowego. To wrodzony niedorozwój stawu, który pojawia się już na etapie życia płodowego. W naszym regionie występuje bardzo często - w populacji Słowian i okolicznych nacji dotyczy ok. 4 proc. dzieci. Oczywiście u większości udaje się zaradzić problemowi już w pierwszych tygodniach życia. Wada wykryta w szóstym, siódmym tygodniu życia dziecka jest najczęściej całkowicie wyleczalna. Zdarzają się jednak pacjenci, którzy są oporni na leczenie lub u których problem nie został z różnych powodów rozwiązany na tym etapie. Młodzi dorośli, którzy mają dysplazję, z czasem zaczynają mieć problemy z chodzeniem – ich biodra są nieprzystosowane do tego, aby je obciążać, szybko się zużywają, powstają zmiany zwyrodnieniowe i często już w wieku 30-40 lat zaczynają boleć na tyle, że przeszkadza to w codziennym funkcjonowaniu. Podam przykład. Kilka lat temu w Tatrach poznałem przewodnika, świetnego fachowca. Utykał. W rozmowie okazało się, że cierpi na chorobę Perthesa (to jedna z ciężkich chorób bioder wieku dziecięcego). Będąc świeżo po sympozjum, na którym wykładałem na temat tego właśnie schorzenia, zaproponowałem, by pokazał mi dokumentację radiologiczną swoich bioder. Podczas wieczornej konsultacji szybko okazało się, że to nie choroba Perthesa, a właśnie niezdiagnozowana w dzieciństwie dysplazja, przez którą ten szczupły, wysportowany 27-latek miał olbrzymie problemy w chodzeniu. Od słowa do słowa i kilka tygodni później został zoperowany przez profesora Jarosława Czubaka. Dziś jesteśmy przyjaciółmi. Kiedy przyjechał do mnie niedawno, w drodze na kolejną wyprawę wspinaczkową, nie było już widać śladu po wcześniejszych problemach. Musiał Pan mieć satysfakcję... Olbrzymią. Ten przykład pokazuje, jak skuteczni potrafimy być w leczeniu takich schorzeń. W jakich jeszcze przypadkach potraficie pomóc tak spektakularnie? Druga często niosąca skutki na całe życie choroba bioder to wspomniana wcześniej choroba Perthesa - martwica głowy kości udowej u dzieci. Występuje głównie u dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Nie znamy jej przyczyny, a choroba polega na tym, że biodro obumiera i następnie samo się odbudowuje. Dalsze losy dziecka zależą od tego, do jakiej deformacji w tym czasie dojdzie. Leczenie jest bardzo trudne, bo deformacje po chorobie Perthesa często są złożone i u każdego niemal pacjenta nieco inne. Tu mało jest standardów, każdy przypadek jest inny i do każdego pacjenta trzeba podejść indywidualnie. Dzięki nowatorskim technikom, takim jak chirurgiczne zwichnięcie stawu biodrowego, jesteśmy w stanie wejść do środka stawu i dokonać korekty deformacji kości udowej. Dzięki zaś osteotomii okołopanewkowej możemy skorygować ustawienie panewki biodra (jego wklęsłej części). Oczywiście to wszystko potem musi się zrosnąć, odbudować, organizm musi podjąć pracę, ale mamy możliwości interwencji, których jeszcze 20 -30 lat temu nie było. Zupełnie zmieniły się możliwości i perspektywy leczenia tych pacjentów. Trzecia grupa chorób to młodzieńcze złuszczenie głowy kości udowej. Choroba polega na ześlizganiu się głowy kości udowej względem szyjki kości udowej. Dotyczy głównie dzieci w wieku 10-12 lat, podczas dużego skoku wzrostu. I tu także mamy możliwość otwarcia stawu, nastawiania i zespolenia głowy kości udowej z szyjką (łącznikami w postaci drutów i śrub). Stabilizacja trwa do momentu zakończenia wzrostu w obrębie głowy kości udowej, czyli do czasu zrośnięcia się chrząstki nasadowej głowy kości udowej. Kiedyś nie robiło się takich zabiegów, po prostu takie osoby chodziły z nogą skierowaną na zewnątrz (skutek przemieszczenia się głowy kości udowej), a zdeformowane biodro szybko ulegało zniszczeniu z koniecznością wczesnej endoprotezoplastyki. Dziś deformację taką możemy skutecznie skorygować. A więc nawet ci, u których przegapiono w dzieciństwie jakąś chorobę mają dziś szanse na wyleczenie? Niestety, nie wszyscy, ale wielu z nich tak. Kłopot w tym, że wciąż nie wszyscy wiedzą, że są takie możliwości. Często niestety zdarza się, że trafiają do mnie pacjenci, których biodra są już zniszczone, którym muszę powiedzieć: „Gdybyśmy spotkali się 10 lat temu, mógłbym dużo więcej”. Oczywiście teraz też jestem w stanie im pomóc, mogę poprawić kształt biodra, ale zniszczenia i zmiany zwyrodnieniowe są już na tyle zaawansowane, że cudów nie dokonamy. I wtedy najlepszym wyjściem (mimo młodego wieku) jest endoproteza, bo pewnych zmian nie da się już odwrócić. Na co więc należy zwrócić uwagę, by w porę zareagować? Na przedłużający się dyskomfort w pachwinie, uczucie sztywności, powtarzające się dolegliwości podczas na przykład zawiązywania buta, ból w okolicy kieszeni w spodniach. Warto wykonać rentgen i zobaczyć co tam się dzieje. Oczywiście nie wszystko nadaje się do leczenia chirurgicznego, ale część z tych przypadków na pewno tak. Wiele z tych rzeczy to efekty braku badań przesiewowych. Dziś USG bioder u niemowląt jest standardem, ale nie zawsze tak było. A to metoda, która daje nam 100-procentową odpowiedź na to, czy dziecko nie ma dysplazji. Oczywiście nie rozwiązuje to wszystkich kłopotów, bo np. choroba Perthesa jest trudna do wychwycenia przesiewowo – dziś jej nie ma, jutro jest i wciąż nie znamy jej przyczyn. Wiemy jednak, że wielu chorobom stawów sprzyjają: otyłość, zaburzenia hormonalne, choroby genetyczne, niewydolność nerek i wszystko, co osłabia tkankę kostną. Do jakiego wieku można skutecznie korygować takie wady? Z doświadczeń z grupy berneńskiej – a to jeden z najlepszych ośrodków chirurgii biodra i tam kują się idee leczenia tych schorzeń – wynika, że około 45. rok życia jest momentem teoretycznie końcowym dla chirurgii oszczędzającej staw biodrowy. Wynika to z tego, że choroba, która trwa od wieku dziecięcego, zwykle przez lata dokonuje dużych zniszczeń – często nieodwracalnych. Poza tym z wiekiem zmniejszają się możliwości regeneracyjne ustroju człowieka. Jednak ta granica nie jest traktowana literalnie. Bierzemy pod uwagę zmiany, jakie zaszły w społeczeństwie: kiedyś czterdziestolatkowie wracali po pracy do domu, zasiadali przed telewizorem i wiedli życie seniora. Dziś styl życia wielu osób znacząco się zmienił. Dzisiejszy czterdziestolatek po pracy wsiada na rower i przejeżdża 20 km, trenuje do maratonu, gra ze swoimi równolatkami w piłkę. A to wpływa na nasz stan zdrowia i sprawność. Więc dziś nie patrzymy już tak bardzo na wiek, lecz raczej na stan pacjenta i oceniamy, czy warto jeszcze zawalczyć. Oczywiście, mam na myśli wyłącznie to, jakie pacjent będzie miał korzyści z tego zabiegu, czasami bowiem staw jest już tak bardzo zniszczony, że proteza jest jednak najlepszym wyjściem, obarczonym dużo mniejszym ryzykiem. Tak czy inaczej zawsze warto udać się do specjalisty, który oceni co w tej sytuacji można zrobić. Na co powinni zwrócić uwagę rodzice, aby nie dopuszczać do takich sytuacji? Każde dziecko po urodzeniu powinno mieć wykonane badanie ultrasonograficzne bioder, w wieku sześciu, siedmiu tygodni. Jako jedyne daje ono stuprocentową pewność, czy biodra nie są niedorozwinięte (nie mają dysplazji). Gdy biodra są zdrowe – badania nie trzeba powtarzać. Gdy są niedojrzałe – to rozpoznanie tego w tym wieku, pozwala je szybko wyleczyć. Po drugie, warto pamiętać, że ból bioder u dzieci jest specyficzny. U dorosłych zwykle ból pojawia się w pachwinie, zaś u dziecka zwykle boli w kolanie. Tak więc jeśli dziecko skarży się na ból tuż nad kolanem, powinniśmy to sprawdzić, zawsze myśląc o biodrach. A co z bólami wzrostowymi? Często tak to tłumaczymy, gdy dzieci skarżą się na dolegliwości bólowe w nogach. Trzeba rozróżnić ból bioder od innego bólu. Kłopoty z biodrami u dzieci objawiają się zwykle bólem nad kolanem, pojawiającym się po wysiłku, często wieczorem. Zasada jest taka, że taki ból diagnozujemy, dopóki nie udowodnimy, że to nie jest kwestia schorzenia biodra. Natomiast bóle wzrostowe najczęściej objawiają się naprzemiennym bólem nóg poniżej kolan, występującym w nocy i ustępującym po lekach przeciwbólowych. Nie należy panikować, bo to bardzo częsta przypadłość, szczególnie u chłopców. Nie można jednak tego zupełnie bagatelizować, bo bóle kostne mogą być też objawem innych groźnych dla życia chorób, np. białaczki (wtedy zazwyczaj towarzyszą mu inne objawy, jak choćby utrata wagi, czy obfite pocenie się dziecka w nocy), nowotworu kości, czy stanu zapalnego. Monika Wysocka, Dr n. med. Jarosław Feluś, ortopeda, Absolwent Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uzyskał specjalizację z ortopedii i traumatologii narządu ruchu, odbył staże i szkolenia w kraju i za granicą Wykonuje zabiegi rekonstrukcyjne i naprawcze uszkodzeń w zakresie stawów: kolanowego, biodrowego i skokowego (wraz ze stopą), będące następstwami urazów, stanów zapalnych, wad wrodzonych, oraz przebytych w dzieciństwie/młodości schorzeń narządu ruchu. Ośrodek, który współtworzy, w ramach NFZ zapewnia kompleksowe wsparcie pacjentów z tymi schorzeniami. Autor oraz współautor publikacji naukowych z zakresu ortopedii. Popularyzator nowych technik ortopedycznych.
Choć mierzenie obwodu bioder może wydawać się banalnie proste, to doświadczenie z pracowni pokazało nam, że wiele kobiet ma z tym duży problem. Nie chodzi oczywiście o to JAK zmierzyć obwód, bo tutaj większej filozofii nie ma, ale o to GDZIE przyłożyć centymetr, by pomiar był miarodajny. Czy mierzyć wysoko, przy talerzach biodrowych – czy może znacznie niżej, na wysokości pośladków? Czy mierzyć luźno, czy może ścisnąć maksymalnie centymetr, tak jak wtedy, gdy mierzymy obwód ciasno pod biustem? Te pytania, choć pozornie błahe, mają znaczący wpływ na wybór właściwego rozmiaru ubrań i bielizny, co jest szczególnie istotne podczas zakupów przez internet. Zacznijmy zatem od początku: „Gdzie mierzymy obwód bioder?” – krótka odpowiedź brzmi: mierzymy w najszerszym miejscu pupy. Dłuższa natomiast – i zgodna z antropometrią – mówi o tym, by mierzyć biodra poziomo, z tyłu przez największą wypukłość pośladków, a z przodu przez tekturę przyłożoną stycznie do największej wypukłości brzucha. Dlaczego właśnie w taki sposób, z uwzględnieniem wypukłości brzucha? Dlatego, bo biodra są zwykle najszerszym miejscem ciała, więc dopasowane ubrania projektuje się tak, by swobodnie przez nie przeszły. Stąd właśnie zamki wszywane na linii bioder w sukienkach lub spodniach. Uwzględnienie wypukłości brzucha i dodanie jej do obwodu bioder sprawi, że gotowe ubranie będzie układać się bardziej miękko, a materiał nie będzie zdeformowany. Czy biodra mierzymy na kościach biodrowych? Czy można zatem przyjąć, że pomiar bioder na wysokości kości biodrowych będzie prawidłowy? Oczywiście nie. I musimy przyznać, że jest to fatalna wiadomość, bo większość kobiet w taki właśnie sposób pomiarów dokonuje, a to z kolei prowadzi do niewłaściwego określenia rozmiaru ubrań. Wyjaśnijmy to na przykładzie. Jeśli staniesz przed lustrem i przyłożysz centymetr na wysokości kości biodrowych, a następnie sprawdzisz, jaki obwód masz na wysokości najszerszego miejsca pupy, to prawdopodobnie okaże się, że te dwa obwody różnią się o kilka lub kilkanaście centymetrów. Jeśli więc na wysokości kości biodrowych wynik wynosił na przykład 86 cm, to tabela wymiarów sugerowałaby rozmiar XS. Z kolei pomiar dokonany w najszerszym miejscu pośladków dałby przykładowo wynik 96 cm, co zgodnie z tabelą rozmiarów jest już rozmiarem M. To aż dwa rozmiary różnicy! Pas do pończoch Black Cat 269,00zł Oceniony na 5 na podstawie 3 ocen klientów Koronkowe wysokie figi Mad Cat 139,00zł Oceniony na 5 na podstawie 4 ocen klientów Figi One Second Black 139,00zł Oceniony na 5 na podstawie 4 ocen klientów Jest to o tyle istotne, bo pomiar bioder jest jednym z najważniejszych parametrów podczas ustalenia rozmiaru ubrań lub bielizny. Weryfikujemy go kupując spodnie, spódnice, sukienki, płaszcze, stringi, figi, pasy do pończoch… Obwód bioder mierzymy także podczas szycia miarowego, choć tu jest o tyle przyjemniej i bezpieczniej, że pomiarów dokonuje wykwalifikowana krawcowa lub krawiec. Mierzenie bioder: dlaczego w najszerszym miejscu pupy? Choć kwestię właściwego zdejmowania miary z bioder poruszamy z klientkami niemal w każdym tygodniu, to i tak wiele z nich pyta: ale dlaczego właśnie tam mierzymy? czy nie można tego zmienić, skoro i tak wszyscy mierzą się na kościach? – tym wątpliwościom sprzyja fakt, że skoro kości biodrowe noszą taką właśnie nazwę, to logiczne wydaje się przykładanie centymetra właśnie na ich szczycie. Pamiętajmy jednak, że kość biodrowa biegnie aż do uda, jest więc o wiele większa niż widać to na pierwszy rzut oka. Mięśnie pośladkowe znajdują się zatem w jej sąsiedztwie i wyznaczają jeden z najszerszych obwodów ciała. Mierzenie bioder, poprawne mierzenie biustu albo zdejmowanie miary z talii – choć na pozór łatwe i intuicyjne – potrafią przysporzyć wielu wątpliwości. Omawiamy je szczegółowo w naszych tekstach i w krótkich filmach na naszym Instagramie. A skoro już jesteśmy przy talii, to kto wie, gdzie powinniśmy jej szukać – i czym właściwie różni się od pasa?Biodra: 69 cm: 71 cm: 76 cm: 81 cm: 87 cm: 92 cm: 84 cm: 88 cm: więc należy zmierzyć je w odpowiedni sposób. Być może trudno jest to zrobić w pojedynkę